W sieci pojawiły się reklamy firmy
PayTrade, która mami możliwością zarabiania nawet kilkudziesięciu
procent zainwestowanej kwoty miesięcznie. Z założenia system jest
dziecinnie prosty. Działa to tak. Inwestor, za pośrednictwem PayTrade, kupuje
polisę kapitałową w jednym z normalnie działających towarzystw
ubezpieczeniowych. To wypłaca PayTrade prowizję za pozyskanego
klienta. Prowizja jest następnie inwestowana, a duża część zysków z
tego tytułu wypłacana jest pierwotnemu inwestorowi. W efekcie
wszyscy są szczęśliwi i zarobieni. Dodatkowo każdy kto poleci
inną osobę zdecydowaną wejść do systemu, dostanie część
prowizji z polisy tej nowej osoby. PayTrade na swojej stronie
internetowej zachwala, że model został opracowany przez
szwajcarskich matematyków, co ma gwarantować, że zarabia każdy i
to dużo. Zastanawiam się, dlaczego matematycy ze Szwajcarii mają
być lepsi od tych, np. z Laponii, ale to szczegół.
Pojawiają się jednak wątpliwości
innego rodzaju. Po pierwsze firmy, których polisy miałyby być
przez PayTrade sprzedawane, stanowczo zaprzeczają, jakoby z tym
wynalazkiem miały cokolwiek wspólnego. Mowa tu przede wszystkim o
dwóch ubezpieczycielach: Nordei i Compensie. Po drugie nie wiadomo w
co pieniądze z prowizji miałyby być inwestowane. Na stronie
PayTrade nie ma na ten temat mowy a na forach internetowych pojawiają
się informacje, że spółka chce kupować farmy wiatrowe. Może
pomysł nawet i ciekawy, ale z tego co się orientuję, to tego
rodzaju inwestycja jest rozpisana na lata i pierwszych zysków nie
należy spodziewać się zbyt prędko. PayTrade deklaruje zaś, że
zarabianie zacznie się już wkrótce po wejściu do systemu. Wreszcie wszelkie wyliczenia odnośnie stóp zwrotu w systemie biorą pod uwagę kwotę inwestycji początkowej, czyli wspomniane ok. 6 tys. zł. Tymczasem by ubezpieczenie kontynuować, podobne kwoty trzeba wpłacać ubezpieczycielowi co roku, przez kolejne kilka lat. W przeciwnym razie ubezpieczenie przestaje działać a większość wpłaconych pieniędzy przepada.
Kolejna sprawa to firma, która za
systemem stoi. Na stronie internetowej PayTrade nie ma żadnych
informacji na temat zarządu spółki, doświadczeń czy posiadanego
kapitału. W KRS firma o takiej nazwie nie istnieje. Jest za to
spółka z ograniczoną odpowiedzialności o nazwie Investment
Company and Partners. To ludzie z tej firmy zwracali się do Compensy
z prośbą o możliwość sprzedawania ubezpieczeń tego towarzystwa
w systemie PayTrade. Jak powiedział mi rzecznik Compensy pomysł
wydał się jej prawnikom od razu podejrzany i dlatego do podpisania
żadnej umowy dystrybucyjnej nie doszło.
Jak dla mnie sprawa szwindlem pachnie z
daleka, zwłaszcza, że zainwestować trzeba całkiem niemałe
pieniądze – w pierwszym roku ponad 6 tys. zł. Obawiam się
jednak, że złapać się na to może sporo osób, o ile już się
nie dały złapać.
Warto podkreślić, że organizatorzy
całego przedsięwzięcia, na mój ogląd, dobrze znają przepisy i
tak to wszystko poukładali, aby nikt do nich o nic nie mógł się
przyczepić. Starannie zadbali, aby nie było podejrzenia iż
pobierają środki w celu obciążania ich ryzykiem, co mogłoby
stanowić podstawę zarzutu o prowadzenie działalności bankowej bez
zezwolenia. Tu klient kupuje legalne ubezpieczenie, które faktycznie
ma w kieszeni. Reszta jest na zasadzie dobrowolnych umów
cywilnoprawnych, które nie mają znamion działania zabronionego.
Obawiam się więc, że Komisja Nadzoru Finansowego, która sprawę
bada, w świetle obowiązujących przepisów niczego złego zarzucić
inicjatorom PayTrade nie będzie mogła. Do czasu pewnie aż wszystko
się zawali a wtedy jak zwykle zrobi się larum i poszukiwanie
winnego, jak to niedawno było z aferą Amber Gold.
Będę trzymał rękę na pulsie i
jeżeli uda mi się dowiedzieć w sprawie czegoś nowego, na pewno
Wam doniosę.